sobota, 26 stycznia 2008

hmm...?

To już kiedyś było...
Jakieś dziwne rzeczy (ho ho ho, a to ci dopiero)... Czyjeś wesele na totalnym zadupiu, powrót na piechotę przez wąskie, zaśmiecone uliczki, skąpo oświetlone latarniami stojącymi tu i ówdzie.
Ja mam chyba deja-vu... W snach częściej niż w życiu.
Nagle się okazuje, że to nie wąska uliczka nocą tylko podmokła ścieżka przez łąkę pochmurnym popołudniem.
[...]
Kraków? Czy jakieś inne miasto? Ale dziwne. Częściowo jak z filmów s-f, częściowo jak ze średniowiecza.
[...]
Przedział w pociągu...? W stylu retro.
Jacyś ludzie, coś chcą.... a kto ich tam wie co?
Znowu miasto. Podziemie. Zwykła jaskinia, gdzieniegdzie oświetlona.
Nagle krawędzie zaczynają się zamazywać, a kiedy mrugam po raz kolejny jestem jakby w innym miejscu. Ale przecież to dalej ta sama jaskinia.
Wychodzę pospiesznie.
[...]
Z powrotem w jaskini.
Znowu jakby stan ni to snu, ni to hipnozy. Wszystko widzę, wszystko czuję, most jak w Morii, kamienny, pochodnie... złoto na ścianach się świeci?!
'Witaj'
Kobieta. Materializuje się z powietrza, zupełnie jakby powstała z połączonych ze sobą małych latających wszędzie, błyszczących żuczków.
Znika.
'Zostań... Umrzyj ze mną w tym śnie a przygarnę cię jak własną córkę...'
[...]
Jestem u ciotki w Tworogu.
Tutaj tym razem duchy(?). Jedne dobre, drugie mniej dobre. Jedne opiekowały się i chroniły przed tymi drugimi. A te drugie tylko czekały żeby człowiekowi przywalić.
[...]
Znowu zmiana.
Jestem na zawodach w łyżwiarstwie figurowym, wyjeżdża para. Jadą, kręcą się... dziewczyna sie potknęła.
Wpadła na bandę, przywaliła nieźle, ale zbiera się. Koles sie przeraził i jedzie jej pomagać, ale jakiś taki rozciamkany był i słabo mu szło. Podnosi ją, ale cos źle zrobil i ona znowu sie wyrżnęła
i jedzie na kolanach, pochylona z rękoma przed sobą na lodzie. Koleś jedzie za nią i chce ją znowu podnosić.
Najpierw znowu ją szarpnął tak, że poleciała na bandę. Odbiła się i szoruje, a koleś krąży, jakby chciał a nie mógł... Nie wiem kto mu pozwolił łyżwy założyć, mama chyba o tym nie wiedziała oO'
Łyżwą po ręce jej przejechał. Ona podnosi z wrzaskiem tą rękę... no tak, 2 palców nie ma.
Y.

Brak komentarzy: